Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 listopada 2012

Krótko i zwięźle

Witajcie ;) Dzisiaj krótko, bo trzeba kiedyś iść spać. Wczoraj było Halloween ;) Jak je spędziliście? Ja w tym roku jakoś ominęłam to święto (kościół może być ze mnie dumny, bo tak się czepiają tego, że powstaje jakiś absurd ;pp). Ale Wszystkich Świętych też pominęłam... Ale to z powodów mojego pobytu w Holandii. Tutaj nie ma takich świąt. No ale Polska, to Polska ;p
Od dwóch dni strasznie się jaram ;D Spytacie czemu? Ano dlatego, że na stronie którą odwiedzam praktycznie codziennie (To tu ) dziewczyny zamieściły trasę koncertową Take Me Home - One Direction. W prawdzie do Polski nie zajadą, ale Holandia jak najbardziej :D I zamawiam bilety! W tę sobotę, o 10 rano startuje przedsprzedaż. Czyli znając Directionerki po 10 minutach nie będzie co kupić! Dlatego o 10, choćby nie wiem co, muszę zamówić bilet! Muszę! Mimo wszystko, wejściówek jeszcze nie mam i nie wiem czy będę miała a jaram się jak Harry Louisem ;P (porównania a pro po 1D z powodu tej koncertowej gorączki). Nie truję już :P Idę spać! Trzymajcie kciuki w sobotę! Nawet przez sen! Błagam ;D

PS
Jutro wracam do Polski. Koniec wakacji :( A było tak cudownie <3 Mimo wszystko, kiedyś trzeba się uczyć... ;) Mam nadzieję, że zdążę dojechać do domu przed 10 rano w sobotę... Jeżeli nie... to będę kupowała bilety w niemieckim McDonaldzie, albo gdzieś po drodze jak złapię Wi-Fi :D
Jedna rzecz mnie jeszcze zastanawia. A mianowicie: czemu pod postem jest napisane, że dodałam wpis o 18:06 skoro jest 02:10?

niedziela, 28 października 2012

Weekendowo :)

Witajcie moi drodzy, małoliczni (jest takie słowo?) czytelnicy ;P Jak wam mija weekend? Ja jestem od tygodnia w Holandii, u rodziców. Szkoła mnie puściła, więc zebrałam kupę zadań domowych, które mam wykonać podczas nieobecności i o. Ale mimo wszystko - byłam sobie w starej szkole, w zeszły poniedziałek. Było dosyć ciekawie. Nawet nauczyciele 'zaadoptowali' mnie na jedną lekcję... czekali na moją potyczkę, ale dzięki Bogu... odpowiadałam więcej niż normalni uczniowie xD Jakoś tak, holenderski sam mi się 'formował'. To dobrze... tak dawno go nie używałam i byłam przerażona, że nie odpowiem na jakieś pytanie, no ale, dałam radę ;)
We wtorek siedziałam w domu. W środę, pojechałam na lekcję sportu. Było bosko, jak zwykle. Ale to nie jest taki sam wf jak w Polsce. Zupełnie co innego. Tutaj chodzi o to, żeby się wyszaleć, ale jednocześnie robić to z uśmiechem na twarzy. Dodatkowo nauczyciel ćwiczy z nami. Oczywiście są normalne ćwiczenia, typu koszykówka, piłka nożna etc. Ale mimo wszystko jest świetnie ;P Bo nigdy, a bynajmniej przez cały zeszły rok, ani razu nie było ćwiczeń na rozciąganie :D A to dla mnie koszmar.
Mniejsza... weekend... od piątku tyle się dzieje. Najpierw wizyta u znajomej pani Stasi i jej męża (serdecznie pozdrawiam), bo mają nowy dom. Piękna chata <3 Dalej - sobota. Pojechaliśmy do znajomych (również pozdrowionka ;D). Znajomi dość ciekawi, bo mama poznała ich przez internet, konkretnie przez bloga (którego macie u mnie w polecanych 'Słodko-gorzka Holandia'). Okazało się, że tak wiele nas łączy, że głowa mała :P Miejscowości, z których pochodzimy, daty urodzenia i wiele więcej :D Po powrocie pojechałam do koleżanki na noc. Wróciłam przed chwilą, bo rodzice wpadli do nich o 13 na kawę i się zasiedzieliśmy. Jak zazwyczaj. Przez dzisiejszy dzień wygłupiałam się z Olką, robiłyśmy zdjęcia. No i niby miałam tu nie wklejać swoich zdjęć, ale zrobię wyjątek. Pierwszy raz mam takie zdjęcie, które (o dziwo) lubi 25 znajomych! Zazwyczaj ta ilość ogranicza się do 5 xD Jak miałam kiedyś 10 to się cieszyłam jak cygan bułką (bez urazy). To co ja teraz przeżywam! Zważając na to, że liczba się zwiększa. No więc, poszpanuję. To jest to zdjęcie: 


Koniec tego dobrego ;P I koniec posta ;) Miłego wieczoru ;D